***

Podróżując ostatnio po Skandynawii doceniłam łagodny klimat naszego kraju. Kocham nasze 4 pory roku, tym bardziej że tegoroczna jesień była najpiękniejsza na świecie. Moim sposobem na wyciskanie 100% radości z czasu danego tu i teraz jest korzystanie z tego co sezonowe (nie myślę tylko o jedzeniu, ale też o sportach na świeżym powietrzu).

***

Jako, że jesień kojarzy mi się z radosnym kolorem i smakiem dyni, z której można wyczarować różne wynalazki, przedstawiam Wam dziś krem z dyni, w którym zakochała się cała moja rodzina. Od kilku dobrych lat nie wyobrażamy sobie bez niego tej pory roku.

***

pumpkin season

1. Obraną dynię, marchew i ziemniak pokrój w dowolnej wielkości kawałki.
2. Podsmaż cebulkę na niewielkiej ilości masła (dla wegan: oleju kokosowego).
3. Dodaj pokrojone warzywa i smaż przez chwilę.
4.Przełóż do garnka i zalej bulionem warzywnym (im mniejsza ilość bulionu, tym gęstszy krem).
5. Dodaj imbir (im więcej, tym bardziej pikantny i rozgrzewający będzie krem).
6. Dopraw solą, pieprzem, gałką muszkatołową i curry.
7. Zblenduj

***

Podawaj z jogurtem i prażonymi ziarnami słonecznika lub dyni (ziarna uprażysz przez rozgrzanie ich na gorącej patelni, dzięki temu będą chrupiące 😉 ).

Pumpkin cream

***

Dla mnie jest to też świetna przekąska do pochłonięcia tuż przed wyjściem z pracy zwłaszcza jeśli zaraz po wyjściu z biura biegnę na trening. 😉

Pumpkin lunch

***

A tutaj przepis na małą przekąskę świetnie komponującą się do dań na ciepło, która pozwoli Wam zamknąć odrobinę jesieni w słoiczku. 🙂